10 naturalnych sposobów na depresję

Depresja to stan umysłu, który upośledza nasz biologiczny skafander. Innymi słowy- nasze psyche sabotuje naszą some.

 

W jednym z moich ulubionych TED Talk’ów pt: ‚What’s so funny about mental illness?’, Ruby Wax, brytyjska komik amerykańskiego pochodzenia, zapytała publiczność o to dlaczego w momencie gdy psuje nam się wątroba czy inny łokieć i lądujemy w szpitalu, jesteśmy zasypywani wiadomościami z życzeniami rychłego powrotu do zdrowia, natomiast gdy psuje nam się głowa, zostajemy ze swoim cierpieniem sam na sam?

 

Żadnej kartki, żadnego telefonu. Ostracyzm, stygmatyzacja, izolacja. Obejrzyjcie.

 

 

Głowa potrafi się zepsuć w najmniej oczekiwanym momencie. Bo podobnie jak łokieć czy inna wątroba, jest w stanie tolerować jedynie określoną ilość obciążenia.

 

Tym bardziej, że nasze mózgi nie wyewoluowały by przyjąć i bezpiecznie przetworzyć wszystkie bodźce, którymi bombarduje nas XXI w.

 

Ruby Wax po wyjściu z instytucji bez klamek zrobiła coś co zasługuje na najwyższe uznanie. Żeby głębiej zrozumieć to co się jej przytrafiło, w wieku wskazującym na początek dostojeństwa rozpoczęła studia na Oxfordzie, które kilka lat później ukończyła dyplomem z terapii kognitywnej.

 

Dziś jest jedną z najbardziej znanych społecznych bojowniczek w dziedzinie zdrowia psychicznego. Ubierając tabu w komediową formę, zorganizowała stand-up’owe tour po salach koncertowych i uniwersyteckich klubach dyskusyjnych w UK i poza jego granicami.

 

Brawa dla tej Pani.

 

Dr. Jeckyll i Mr Hyde

 

Pracując swego czasu w Edynburskim oddziale organizacji z branży zielonych energii, spędzałem sporo czasu na wymianie myśli z kolegami z sąsiednich i bardziej oddalonych biurek, przeważnie przy użyciu niemoderowanej, wewnętrznej platformy do czatowania.

 

W amoku kolektywnej prokrastynacji polegającym głównie na nieskrępowanej wymianie sporej ilości linków do youtuba, do mojej skrzynki przedarła się wiadomość od najzabawniejszego człowieka na świecie.

 

Był nim australijski kolega z sąsiedniego działu, człowiek który dysponował niewyczerpalnymi wydawać by się mogło pokładami entuzjazmu.

 

Siła w prostocie

 

I ten oto króliczek Duracella, z którym każdy chciał wychodzić na lancze pisze do mnie pewnego zwyczajnego poranka-

 

Matt, I have something to confess. I suffer from depression.

 

Na początku myślałem, że jak każdy obcokrajowiec który wybrał sobie Szkocję na nowy dom, doskwiera mu tęsknota za najbliższą Ziemi gwiazdą i najzwyczajniej w świecie ma chandrę.

 

Tym bardziej, że kraina łychy określana jest często mianem Depression Central bo gdy już trafi się słoneczny, bezchmurny dzień ludzie albo w pośpiechu zatrzaskują okiennice żeby uniknąć poparzenia  porcelanowego lica, albo w termicznym szoku wydzwaniają na policję zgłaszając public nuisance.

 

Okazało się jednak, że ów kolega z na-wskroś-biura to przypadek kliniczny, który od circa 2 lat próbuje normalnie funkcjonować i którego lekarze medycyny tradycyjnej zamienili w katalizator farmaceutycznych chemikaliów.

 

Od tej pamiętnej wymiany nasze czaty na messengerze opierały się niemal wyłącznie na podrzucaniu sobie linków dotyczących naturalnych metod leczenia depresji, czego efektem była ogromna poprawa zdrowia mojego znajomego.

 

Ten wpis jest zbiorem informacji, które wyłuskałem z zapisu czata , który zapobiegawczo skopiowałem na pendrive zanim pożegnałem się z pracą w zielonych energiach. A nóż, widelec przyjdzie mi kiedyś do głowy osiedlić się na Islandii?

 

10 sposobów na złagodzenie deprechy

 

Poniżej przedstawiam moje 10 sposobów na złagodzenie depresji w naturalny sposób:

 

  1. Orzech nerkowca. Po sieci krążył swego czasu mem, który informował o tym, że 2 garście orzechów nerkowca działają na człowieka równie skutecznie jak tabletka prozaku. Nigdy nie zostało to dowiedzione w żadnych badaniach, natomiast pewne jest, że nerkowiec zawiera bardzo wysokie ilości l-tryptofanu, który w organizmie zostaje przekształcony w serotoninę. Działania tej nie trzeba nikomu wyjaśniać.
  2. Vit D3. To mój osobisty drug of choice bez którego nie obywam się w okresie jesienno-zimowym (lub bez względu na porę roku, kiedy przebywam w Szkocji). W swojej książce pt: The Vitamin D Revolution, Dr Soram Khalsa opisuje, jak wysoki poziom witaminy D3 we krwi wpływa m.in. na poprawienie nastroju i poprawę zdolności kognitywnych pacjentów.
  3. Adaptogeny. Zioła adaptogenne, w szczególności Rhodiola Rosea- różeniec górski i Jiaogulan Tea, czyli Gynostemma mogą być bardzo pomocnymi regulatorami nastroju przy wzbierającym smutku.
  4. Panax Żeń Szeń, znany również jako ten ‚prawdziwy’ żeń szeń. Bardzo skuteczny booster energii.
  5. Masaż. Szczególnie jego energetyczne, rytualne odmiany. Wiesz, do kogo się udać 🙂
  6. Muzyka klasyczna. Szczególnie ta przekonwertowana do 432Hz.
  7. RAW Kakao i gorzka czekolada z minimum 80% zawartością kakao znacząco poprawiają nastrój już po 30 dniach stosowania.
  8. Omega 3 z Kryllu – sam zażywałem po 5g dziennie przez 8 tygodni. Zwłaszcza po porannym treningu, kiedy to kwasy omega wpływają na utrzymanie nowo zbudowanych ścieżek neuronowych.
  9. Sport. Zdaję sobie sprawę, że przy epizodach silnej depresji, kiedy podniesienie widelca z talerza staje się nadludzkim wysiłkiem, aktywność fizyczna może wydawać się misja niemożliwe. Ale znowu, metoda małych kroków. Od spacerów do nieziemskich sesji crossfitu czy kettli.
  10. Pieseł lub koteł. Spraw sobie psa. A jeśli nie masz takiej możliwości daj ogłoszenie na Gumtree lub na swoim osiedlu, że z chęcią wyprowadzisz psa sąsiadów raz czy dwa razy w tygodniu. A najlepiej zgłoś się do najbliższego schroniska jako wolontariusz.

 

Dodatkowo zrób coś dobrego, jedną małą rzecz dla swojego sąsiada, kompletnego nieznajomego czy lokalnej społeczności.

 

Pojawia się coraz więcej badań potwierdzających tezę, że pomaganie innym ludziom jest kluczem dla naszego zdrowia psychicznego. Więc do powyższej listy dodałbym dzisiaj wolontariat.

 

Całość dopełnia medytacja. Sam całe lata bezskutecznie zbierałem się do wyrobienia w sobie nawyku medytowania. Z pomocą przyszła technologia w formie aplikacji na smartfona o nazwie HEADSPACE. Serwis działa na zasadzie subskrypcji, ale pierwsze 10 lekcji jest do wypróbowania bezpłatnie.

 

Warto również poczytać o mikrodozowaniu naltreksonu, który miedzy innymi podnosi poziom endorfin w krwioobiegu. Odsyłam Was do norweskiego dokumentu poniżej. Właściwości tej substancji, o których się donosi wydają się zbyt niesamowite, żeby były prawdziwa. Będę drążył temat.

 

 

Czego unikać jak ognia?

 

Jeśli jeszcze posiadasz telewizor, wyrzuć go za okno. Przestań czytać newsy w Internecie oraz, jak recytował Buz Luhrman w SuncreenPrzestań czytać kobiece magazyny. Przez nie tylko czujesz się brzydka.

 

Portale z negatywnymi newsami źle wpływają na psychikę, odbierają ludziom energię. Zaszczepiają strach i bierność. Wystrzegaj się więc alkoholu, toksycznych ludzi oraz portali informacyjnych.

 

Szacunek i niskie ukłony

 

DM